Jeszcze wiosną reprezentacyjne raporty Cracovii można było zamknąć na trzech nazwiskach. Tym razem na zgrupowania różnych reprezentacji wyjechało aż ośmiu zawodników krakowskiego klubu. Najwięcej grał Otar Kakabadze, który w ciągu jedenastu dni zaliczył cztery pełne mecze. Ajdin Hasić doczekał się debiutu w seniorskiej reprezentacji Bośni i Hercegowiny, Kacper Śmiglewski wrócił z golem, a Amir Al-Ammari rozegrał dwa pełne spotkania w barwach Iraku.
Cracovia przed rozpoczęciem przerwy reprezentacyjnej informowała o powołaniach dla Ajdina Hasicia, Otara Kakabadze, Amira Al-Ammariego, Martina Mincheva, Sayfallaha Ltaiefa, Kacpra Śmiglewskiego, Alexa Marciniaka oraz Siema Eyob-Abrahy. Sama liczba robi wrażenie, zwłaszcza na tle wcześniejszych zgrupowań. W marcowym klubowym raporcie pojawiali się Al-Ammari, Minchev i Dijon Kameri, natomiast w czerwcu opisywano występy Oskara Wójcika, Al-Ammariego oraz Mincheva. Jesienią lista reprezentantów pierwszego zespołu wzrosła więc do ośmiu.
Cracovia ma swoich szeregach wielu reprezentantów
Największe obciążenie przypadło Otarowi Kakabadze. Gruzja w ciągu jedenastu dni rozegrała cztery mecze Ligi Narodów, a 31-letni zawodnik Cracovii spędził na boisku komplet 360 minut. Gruzini najpierw przegrali u siebie 0:1 z Irlandią Północną, następnie zremisowali 0:0 z Ukrainą, ulegli na wyjeździe Węgrom 0:1, a serię zakończyli bezbramkowym remisem w Belfaście. Wyniki reprezentacji nie zachwycają, ale pozycja Kakabadze pozostaje mocna – cztery razy znalazł się w podstawowym składzie i ani razu nie został zmieniony. Dla Cracovii oznacza to powrót zawodnika mającego w nogach równowartość czterech pełnych spotkań. Najważniejszy wyjazd pod względem indywidualnym zaliczył Ajdin Hasić. Pomocnik po raz pierwszy został powołany do seniorskiej reprezentacji Bośni i Hercegowiny i podczas tego samego zgrupowania doczekał się debiutu. 28 września wszedł z ławki w wygranym 4:2 spotkaniu z Rumunią i rozegrał 28 minut. W dwóch meczach z Polską znalazł się w kadrze meczowej, ale nie pojawił się na boisku. Pierwsze zgrupowanie w dorosłej reprezentacji zakończył więc z jednym występem i 28 minutami.
Amir Al-Ammari pojechał z reprezentacją Iraku na Gulf Cup. Remis 1:1 z Omanem obejrzał z ławki, ale w dwóch następnych spotkaniach wyszedł już w podstawowym składzie i za każdym razem rozegrał pełne 90 minut. Irak pokonał Kuwejt 3:2, a następnie przegrał 0:2 z Arabią Saudyjską. Pomocnik Cracovii zakończył zgrupowanie ze 180 minutami. Do Krakowa wrócił więc po kolejnym okresie bardzo regularnej gry – w klubie również rozpoczął w podstawowym składzie wszystkie dziewięć dotychczasowych spotkań Ekstraklasy.
Śmiglewski wrócił z golem, Minchev ze 117 minutami
Kacper Śmiglewski wystąpił w obu meczach reprezentacji Polski U-20 w Elite League. W wygranym 3:1 spotkaniu z Portugalią znalazł się w wyjściowej jedenastce i zagrał pierwszą połowę. Trzy dni później przeciwko Czechom pojawił się na murawie w 61. minucie. W doliczonym czasie dostał szansę z rzutu karnego i wykorzystał ją, ustalając wynik na 2:0. Dla napastnika Cracovii był to szczególnie udany wyjazd, bo w ostatnich tygodniach jego rola w klubie wyraźnie zmalała, a w reprezentacji dostał minuty w obu spotkaniach i zakończył zgrupowanie z bramką.
Martin Minchev rozegrał podczas tego zgrupowania dwa z czterech spotkań Bułgarii. W pierwszym meczu z Luksemburgiem wszedł w 56. minucie i zaliczył 34 minuty, ale gospodarze przegrali 1:2. Z Estonią pozostał na ławce, a w przegranym 0:3 spotkaniu z Islandią nie pojawił się na boisku. Najwięcej zagrał 6 października w rewanżu z Luksemburgiem. Tym razem rozpoczął mecz w podstawowym składzie i został zmieniony w 83. minucie, a Bułgaria zwyciężyła 2:0. Łącznie daje to 117 minut spędzonych na murawie.
Sayfallah Ltaief wrócił natomiast do reprezentacji Tunezji i w dwóch spotkaniach eliminacji Pucharu Narodów Afryki zebrał ponad 120 minut. Przeciwko Ugandzie wszedł po przerwie i rozegrał 45 minut w meczu zakończonym remisem 1:1. Cztery dni później z Botswaną znalazł się już w podstawowym składzie i przebywał na murawie przez 82 minuty. Tunezja ponownie podzieliła się punktami, tym razem remisując 2:2. Skrzydłowy Cracovii nie zdobył bramki ani nie zanotował asysty, ale po przerwie od występów w drużynie narodowej dostał w niej ponownie sporo czasu. Swoje minuty zebrał również Alex Marciniak. 18-letni zawodnik pojechał z reprezentacją Walii U-19 na turniej towarzyski do Hiszpanii. W przegranym 0:2 meczu ze Stanami Zjednoczonymi wszedł w 72. minucie. Przeciwko Norwegii dostał już miejsce w podstawowym składzie i zagrał 68 minut, a Walijczycy ponownie przegrali 0:2. Ostatnie spotkanie turnieju z Irlandią Północną zakończyło się wynikiem 0:0, a piłkarz Cracovii rozpoczął je wśród rezerwowych.
Ósmym powołanym był Siem Eyob-Abraha. 18-letni napastnik trafił do Cracovii na początku września po pobycie w akademiach Manchesteru United i Sheffield United, a seniorski debiut w reprezentacji Erytrei zaliczył już w marcu. Wtedy przeciwko Eswatini od razu zdobył bramkę. Tym razem znalazł się na liście powołanych na spotkania z Kenią i Republiką Południowej Afryki, ale kolejnych minut w reprezentacji nie dopisał. Erytrea zremisowała pierwszy mecz 1:1, a w drugim przegrała z RPA 0:5.

Ośmiu powołanych, 360 minut Kakabadze, seniorski debiut Hasicia, gol Śmiglewskiego i kolejne pełne mecze Al-Ammariego pokazują, jak bardzo zmienił się reprezentacyjny obraz kadry Cracovii. W marcu i czerwcu klubowe raporty obejmowały po trzech zawodników. Po kilku miesiącach liczba nazwisk wzrosła do ośmiu, a piłkarze Pasów grali w tym samym czasie dla reprezentacji z Europy, Azji i Afryki oraz w kadrach młodzieżowych.


