Yaw Yeboah od ponad czterech lat nie jest już piłkarzem Wisły Kraków, chociaż kilkukrotnie pojawiał się pomysł jego powrotu – bez żadnych konkretnych efektów. Ghańczyk gra obecnie w Qingdao Hainiu i po 20 występach w chińskiej Super League ma siedem bramek oraz trzy asysty. Wszystkie ligowe mecze rozpoczął w podstawowym składzie, a nikt w zespole nie strzelił więcej. Sam klub znajduje się przy tym na ostatnim miejscu w tabeli. Rok 2026 jest dla byłego wiślaka wyjątkowo nietypowy. Najpierw opuścił MLS, później dostał od tej ligi dożywotnią dyskwalifikację, a już w Chinach dołożył jeszcze czerwoną kartkę i kilkutygodniową pauzę.
Yeboah trafił do Krakowa latem 2020 roku i przez półtora sezonu należał do najbardziej efektownych zawodników Wisły. Columbus Crew, które sprowadziło go w styczniu 2022 roku, podawało przy transferze bilans 50 oficjalnych występów, 10 goli i pięciu asyst w biało-czerwonych barwach. W sierpniu 2021 roku Ghańczyk został wybrany najlepszym piłkarzem miesiąca w Ekstraklasie, a jego trafienie przeciwko Górnikowi Łęczna dostało również nagrodę dla gola miesiąca. Kwoty transferu do Columbus oficjalnie nie ujawniono. W Stanach Zjednoczonych początek nie był szczególnie efektowny, za to później Yeboah zapisał się w historii Crew. W trzech sezonach uzbierał 74 występy w sezonie zasadniczym MLS, zdobył cztery bramki i zaliczył 12 asyst. Najważniejszego gola strzelił jednak poza sezonem zasadniczym. W finale MLS Cup 2023 przeciwko Los Angeles FC wykorzystał podanie Malte Amundsena i podwyższył wynik na 2:0. Columbus wygrało 2:1 i sięgnęło po mistrzostwo, a rok później dorzuciło triumf w Leagues Cup.
Wisła Kraków była łączona z powrotem, zawodnik wybrał Chiny
Po odejściu z Columbus Yeboah podpisał kontrakt z LAFC. Ten etap trwał tylko rok. W styczniu 2026 roku klub i zawodnik rozwiązali umowę za porozumieniem stron, a 28 lutego Qingdao Hainiu oficjalnie ogłosiło transfer Ghańczyka. Dostał numer 7 i od razu wszedł do podstawowego składu. Kilkanaście dni później wróciła jednak sprawa, która ciągnęła się za nim jeszcze z MLS. 9 marca władze Major League Soccer poinformowały o dożywotnim zawieszeniu Yeboaha oraz Derricka Jonesa w rozgrywkach ligi. Z ustaleń postępowania wynikało, że obaj obstawiali mecze piłkarskie, w tym spotkania własnych drużyn, w sezonach 2024 i 2025. MLS opisała też zakład dotyczący żółtej kartki Jonesa w meczu Columbus z New York Red Bulls z października 2024 roku. Liga zaznaczyła jednocześnie, że nie znalazła dowodów, by te działania wpłynęły na wynik któregoś spotkania. Kara dotyczy MLS; Yeboah mógł kontynuować karierę w Chinach.
Tam szybko stał się jednym z najważniejszych ludzi Qingdao. Do 26. kolejki uzbierał siedem goli i trzy asysty, choć część sezonu stracił przez własną niesubordynację. 30 maja, w meczu z Shenzhen Peng City, podczas przerwy w grze uderzył głową Yao Junshenga. Zobaczył czerwoną kartkę, a kilka dni później komisja dyscyplinarna dołożyła cztery spotkania zawieszenia i 40 tysięcy juanów grzywny. Razem z automatyczną pauzą po czerwonej kartce oznaczało to pięć kolejnych ligowych meczów bez Yeboaha. Po powrocie nadal grał od pierwszej minuty. 5 września strzelił w wyjazdowym meczu z Dalian Yingbo, ale Qingdao przegrało 1:2. Po spotkaniu powiedział chińskim mediom, że drużynie zostały cztery mecze i nie ma już wiele do stracenia, więc zamierza walczyć do końca. Sytuacja jest trudna. Hainiu po 26 kolejkach ma 14 punktów i zajmuje ostatnie miejsce, przy czym sezon zaczynało z karą siedmiu ujemnych punktów za wcześniejsze naruszenia przepisów dotyczących uczciwości rozgrywek.
Yeboah ma dziś 29 lat i wciąż potrafi regularnie dawać liczby. W Wiśle był skrzydłowym, który przyciągał uwagę dryblingiem i efektownymi akcjami. W Qingdao jego zespół walczy o utrzymanie, a były piłkarz Białej Gwiazdy jest jego najlepszym strzelcem. Siedem goli przy 34 bramkach całej drużyny mówi o jego roli wiele, trudno jednak realnie oceniać jak mógłby radzić sobie po ewentualnym powrocie na boiska Ekstraklasy.


