Śląsk Wrocław potwierdził uraz Irodotosa Christodoulou. Cypryjski obrońca nie dokończył sparingu ze Slovanem Liberec, a badania wykazały problem ze stawem śródstopia. Klub mówi już o kilku tygodniach przerwy. Dla beniaminka to kłopot w złym momencie, bo po przerwie reprezentacyjnej czekają go mecze z Lechem Poznań, Motorem Lublin i spotkanie Pucharu Polski z Odrą Opole.
Christodoulou opuścił boisko podczas przegranego 0:3 meczu kontrolnego ze Slovanem. Początkowo nie było wiadomo, czy chodzi o mocniejsze stłuczenie, czy problem, który wyłączy go z gry na dłużej. Niedzielne badania przyniosły gorszy scenariusz. Śląsk poinformował, że uraz dotyczy stawu śródstopia i zawodnik przez kilka tygodni nie będzie do dyspozycji sztabu. Dokładnej daty powrotu nie podano, dlatego na razie pewne jest tylko to, że 24-latka zabraknie w pierwszych spotkaniach po przerwie reprezentacyjnej.
Najbliższy terminarz nie sprzyja spokojnemu czekaniu. Śląsk zacznie od starcia z Lechem Poznań, później zmierzy się z Motorem Lublin, a następnie z Odrą Opole w 1/16 finału Pucharu Polski. Przy kilkutygodniowej pauzie Christodoulou może wypaść z całej tej serii. W przypadku urazów śródstopia trudno też z góry przyjmować najbardziej optymistyczny termin powrotu, bo wiele zależy od reakcji zawodnika na rehabilitację i obciążenia w kolejnych etapach leczenia.
Śląsk Wrocław nie skorzysta z defensora
Cypryjczyk zdążył już wywalczyć sobie miejsce w rotacji. Do Wrocławia trafił latem z Krasavy ENY Ypsonas po sezonie, w którym rozegrał 28 spotkań i spędził na boisku ponad 2500 minut. Śląsk podpisał z nim kontrakt do czerwca 2028 roku z możliwością przedłużenia o kolejny sezon i od początku zakładał, że 24-latek będzie gotowy do rywalizacji bez długiego okresu przejściowego. W obecnych rozgrywkach Christodoulou ma pięć występów w Ekstraklasie i jeden w Pucharze Polski, a w lidze uzbierał 405 minut. Nie był przy tym stoperem ograniczającym się do zabezpieczania pola karnego. Po jego pierwszych występach zwracano uwagę na aktywność w rozegraniu i dużą liczbę interwencji w obronie. Dobrze wyglądał szczególnie w sytuacjach, gdy Śląsk musiał cofnąć się niżej i bronić dłuższymi fragmentami. Przy drużynie, która po powrocie do Ekstraklasy wciąż szuka stabilności, taki zawodnik szybko nabiera znaczenia. Kontuzja nie wywraca całej defensywy, ale zmniejsza liczbę wariantów przed serią meczów, w której margines błędu będzie niewielki.
Ante Simundža ma innych środkowych obrońców i nie musi burzyć całej formacji, ale jesienią Wrocławianie i tak nie dorobili się jeszcze niezmiennego bloku defensywnego. Wymuszona zmiana oznacza kolejną korektę ustawienia, komunikacji i podziału zadań. Sparing ze Slovanem miał uporządkować kilka rzeczy przed powrotem do ligi, a skończył się następnym problemem do rozwiązania. Dla samego Christodoulou to również pechowy moment. Po transferze z Cypru potrzebował niewiele czasu, by zacząć regularnie pojawiać się na boisku i zbierać minuty w Ekstraklasie. Teraz wypadnie właśnie wtedy, gdy sezon wchodzi w bardziej wymagający fragment. Jeżeli rehabilitacja przebiegnie zgodnie z planem, przerwa powinna zamknąć się w kilku tygodniach. Śląsk na razie nie podaje jednak żadnej daty i nie ma powodu, by ją zgadywać. Pierwszym sprawdzianem bez Cypryjczyka będzie Lech. Poznaniacy sami mają problemy kadrowe, ale nadal dysponują ofensywą, która potrafi mocno obciążyć środkowych obrońców. Wrocławianie po słabym sparingu ze Slovanem potrzebują przede wszystkim spokojnego wejścia w ligę i punktów. Kontuzja Christodoulou nie jest dramatem na pół sezonu, ale w obecnej sytuacji kadrowej i przy tym terminarzu trudno ją też zbyć wzruszeniem ramion.


