Jeszcze w poprzednim sezonie Alex Paulsen regularnie bronił w Ekstraklasie dla Lechii Gdańsk. Dziś 24-latek jest zawodnikiem Motherwell, a w czwartek został jednym z głównych bohaterów reprezentacji Nowej Zelandii. W półfinale Kirin Cup z Panamą po 90 minutach było 1:1, dlatego o awansie decydowały rzuty karne. Nowozelandczycy wykorzystali wszystkie swoje próby, a Paulsen zatrzymał strzał Mijahíra Jiméneza. Chwilę później Michael Boxall trafił na 5:3 i zapewnił swojej drużynie miejsce w poniedziałkowym finale z Japonią.
Paulsen na najważniejszą interwencję czekał do czwartej serii jedenastek. Wcześniej skutecznie strzelali Tyler Bindon, Marko Stamenić, Moses Dyer oraz Lachlan Bayliss, a Panamczycy również nie popełniali błędów. Jiménez uderzył jako czwarty i dopiero wtedy były bramkarz Lechii dał Nowej Zelandii przewagę. Wystarczyło, żeby Boxall wykorzystał następną próbę. Doświadczony obrońca zrobił swoje, a drużyna Darrena Bazeley’a wygrała serię 5:3. Sam mecz również długo pozostawał otwarty. Nowa Zelandia prowadziła od 13. minuty po golu Marko Stamenicia, któremu podawał Ben Waine. Panama wyrównała jeszcze przed przerwą, gdy José Luis Rodríguez przedostał się lewą stroną i wycofał piłkę do Giovany’ego Herberta. Po zmianie stron bramek już nie było, a regulamin Kirin Cup nie przewidywał w takim przypadku dogrywki. Obie drużyny od razu przystąpiły więc do rzutów karnych.
Niedawno Lechia Gdańsk, teraz regularna gra w Szkocji
Polscy kibice Paulsena powinni pamiętać bardzo dobrze. Bournemouth wypożyczyło go do Lechii przed sezonem 2025/26 i Nowozelandczyk szybko został podstawowym bramkarzem Gdańszczan. W Ekstraklasie wystąpił 24 razy, za każdym razem od pierwszej minuty, a kolejne trzy spotkania dołożył w Pucharze Polski. Jego cały pobyt w Gdańsku zamknął się więc na 27 oficjalnych występach i 2430 minutach. Lechia była kolejnym przystankiem w dość nietypowym planie Bournemouth na rozwój zawodnika. Anglicy kupili Paulsena z Wellington Phoenix w 2024 roku, ale zamiast trzymać młodego bramkarza na ławce lub w rezerwach, regularnie wysyłają go tam, gdzie może grać. Pierwszy sezon po transferze spędził w Auckland FC i był to dla niego znakomity okres. Nowy klub A-League rozpoczął rozgrywki od rekordowych 532 minut bez straty bramki, Paulsen zagrał wszystkie minuty sezonu, a później po raz drugi z rzędu otrzymał nagrodę dla najlepszego bramkarza ligi.
Po Auckland przyszła Lechia, a tego lata Bournemouth zdecydowało się na następny podobny ruch. Paulsen został wypożyczony do Motherwell na cały sezon 2026/27. W szkockim klubie również od początku gra regularnie. Do reprezentacyjnej przerwy uzbierał 13 występów we wszystkich rozgrywkach, w tym siedem w Premiership oraz mecze europejskich kwalifikacji. Zamiast więc wracać do Anglii i czekać na swoją szansę w Bournemouth, trzeci kolejny sezon spędza jako bramkarz regularnie grający w pierwszym zespole.
Coraz mocniejsza pozycja także w reprezentacji
Podobnie wygląda jego sytuacja w kadrze. Paulsen był uczestnikiem igrzysk olimpijskich w Paryżu, później coraz częściej otrzymywał szanse w pierwszej reprezentacji, a latem znalazł się w składzie Nowej Zelandii na mistrzostwa świata. Motherwell, ogłaszając jego wypożyczenie, zwracało uwagę właśnie na to, że pięć z pierwszych ośmiu występów Paulsena w seniorskiej kadrze przypadło na kilkanaście miesięcy poprzedzających jego przyjazd do Szkocji.
W Kirin Cup dostał kolejną okazję i tym razem zapracował na nagłówki przede wszystkim podczas serii rzutów karnych. Nie musiał bronić kilku jedenastek. Wystarczyła jedna, bo pięciu Nowozelandczyków ani razu się nie pomyliło. Oficjalny serwis tamtejszej federacji określił Paulsena bohaterem spotkania, a jego interwencja przy uderzeniu Jiméneza okazała się jedyną różnicą między zespołami w całej serii. W poniedziałek poprzeczka pójdzie jeszcze wyżej. Japonia wygrała drugi półfinał z Ekwadorem po rzutach karnych, dlatego to właśnie gospodarze turnieju zmierzą się z Nową Zelandią na Stadionie Narodowym w Tokio. Finał odbędzie się 5 października.



