Marc Gual opuszczał Legię Warszawa latem 2025 roku z 99 oficjalnymi występami i 30 bramkami na koncie. Rio Ave podpisało z nim trzyletni kontrakt i przedstawiało Hiszpana jako skutecznego napastnika. Pobyt w Portugalii zakończył się jednak już po dziesięciu miesiącach. W Primeira Liga Gual rozegrał tylko 153 minuty i nie zdobył ani jednej bramki. Dziś gra w Kajracie Ałmaty i jego liczby wyglądają zupełnie inaczej: w 13 ligowych występach trafił siedem razy, a kolejną bramkę dołożył w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Przeprowadzka do Rio Ave nie wyglądała latem 2025 roku na desperacką próbę ratowania kariery. Gual miał za sobą trzy dobre sezony w Polsce. Najpierw został królem strzelców Ekstraklasy w barwach Jagiellonii, a później przez dwa lata regularnie grał w Legii. W Warszawie nie zawsze przekonywał sposobem gry i zdarzały mu się dłuższe słabsze okresy, ale liczby trudno było zignorować. W 99 oficjalnych spotkaniach zdobył 30 bramek, w tym dziewięć w Lidze Konferencji. Rio Ave również patrzyło przede wszystkim na jego dorobek. W oficjalnym komunikacie Portugalczycy przedstawiali Guala jako „hiszpańskiego goleadora”, przypominali jego sukcesy w Polsce i podpisali z nim kontrakt na trzy sezony. Umowa miała więc obowiązywać aż do lata 2028 roku. Nie przetrwała nawet jednego pełnego sezonu.
Legia Warszawa odesłała go do Portugalii
W Primeira Liga Gual wystąpił dziesięć razy, ale tylko jedno spotkanie rozpoczął w podstawowym składzie. Dziewięciokrotnie wchodził z ławki, a łącznie uzbierał zaledwie 153 minuty. Nie strzelił gola i nie zanotował asysty. Jedyną bramkę w portugalskim klubie zdobył poza ligą. 19 października otworzył wynik spotkania Pucharu Portugalii z czwartoligowym Sintrense, wykorzystując podanie Dario Špikicia. Rio Ave sensacyjnie przegrało jednak 2:3 i odpadło już po pierwszym meczu w tych rozgrywkach. W lidze bilans zamknął się na bilansie: dziesięć występów, 153 minuty i zero goli. Problemem była przede wszystkim jego pozycja w hierarchii. Jedyny ligowy występ od pierwszej minuty zaliczył przeciwko Benfice. Przez większą część sezonu pełnił rolę zmiennika i dostawał krótkie fragmenty spotkań, a nie serię meczów, podczas której mógł próbować odbudować skuteczność znaną z Polski. 14 czerwca Rio Ave poinformowało o rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron. Zamiast planowanych trzech lat Gual spędził w Vila do Conde niewiele ponad dziesięć miesięcy.
W Kazachstanie znowu gra i strzela
Następnym kierunkiem okazał się Kajrat Ałmaty. Dla 30-letniego napastnika najważniejsza różnica pojawiła się właściwie od razu: zamiast kilkunastominutowych wejść dostał regularne miejsce na boisku. Po 13 ligowych występach ma na koncie 921 minut i siedem bramek. Tylko dwa razy rozpoczynał spotkanie jako rezerwowy. W Rio Ave przez cały sezon ligowy uzbierał mniej niż dwie pełne godziny więcej, niż obecnie rozgrywa w Kazachstanie w dwóch kolejnych meczach. Do tego doszły europejskie puchary. Kajrat rozpoczął eliminacje Ligi Mistrzów od dwumeczu z Sutjeską Nikšić, a Gual już w pierwszym spotkaniu zdobył bramkę na 1:1 w doliczonym czasie. Kazachowie przeszli później także Omonię Nikozja i dotarli do III rundy, gdzie dwukrotnie przegrali 0:1 z Lewskim Sofia. Hiszpan wystąpił we wszystkich sześciu meczach kwalifikacji Champions League. Po odpadnięciu z Lewskim Kajrat trafił do eliminacji Ligi Europy, a następnie zapewnił sobie udział w fazie ligowej Ligi Konferencji. Gual ponownie ma więc możliwość gry w europejskich pucharach, choć oczywiście poziom codziennych rozgrywek jest niższy niż w Portugalii.



