Widzew Łódź nie dał mu jeszcze zadebiutować, niedawno strzelił dwa gole dla Rumunii w dziesięć minut

Ioan Vermeșan czeka jeszcze na pierwszą minutę w Widzewie Łódź, ale w reprezentacji Rumunii U-21 zdążył już przypomnieć, dlaczego Łodzianie zdecydowali się sprowadzić go z Hellasu Verona. 19-letni napastnik zdobył dwie bramki w wygranym 3:0 meczu eliminacji mistrzostw Europy z Cyprem. Trafiał w 34. i 44. minucie. W Widzewie na razie dwukrotnie znalazł się na ławce rezerwowych i wciąż czeka na debiut.

Pierwszego gola Vermeșan strzelił z rzutu karnego. Dziesięć minut później ponownie pokonał cypryjskiego bramkarza i jeszcze przed przerwą dał Rumunii prowadzenie 2:0. Na murawie pozostał do 67. minuty, a końcowy wynik ustalił Kevin Ciubotaru. Dla nowego napastnika Widzewa był to już trzeci gol w obecnych eliminacjach reprezentacji U-21. Potrzebował na nie łącznie sześciu występów.

W Łodzi jego początek wygląda zupełnie inaczej. Vermeșan został sprowadzony w ostatnich godzinach letniego okna transferowego i zdążył znaleźć się w kadrze na spotkania z Legią Warszawa oraz Wieczystą Kraków. Oba przesiedział jednak na ławce. Mateusz Stolarski w ataku może korzystać również z Karola Świderskiego i Sebastiana Bergiera, więc Rumun na pierwszą okazję musi poczekać. Sam transfer od początku był zresztą trochę inny niż większość ruchów wykonanych tego lata przez Widzew. Vermeșan został wypożyczony z Hellasu Verona do końca sezonu, a Łodzianie zapewnili sobie opcję wykupu. Według włoskiego Hellas Live ma ona wynosić 1,2 miliona euro. Przed wyjazdem do Polski napastnik przedłużył kontrakt z Veroną do czerwca 2029 roku, więc włoski klub również zachował sobie mocną pozycję w sprawie jego przyszłości.

29 goli w dwóch sezonach Primavery

Vermeșan nie przyjechał do Polski z dużym doświadczeniem w seniorskiej piłce. W poprzednim sezonie dostał sześć szans w Serie A, ale wszystkie po wejściu z ławki i uzbierał zaledwie 74 minuty. Najdłużej grał przeciwko Milanowi, kiedy spędził na murawie niemal całą drugą połowę. Znacznie więcej mówi o nim to, co robił w Primaverze. W sezonie 2024/25 zdobył 13 bramek w 36 spotkaniach, a rok później poprawił ten wynik do 16 trafień w 28 meczach. W ciągu dwóch sezonów uzbierał więc 29 goli na najwyższym poziomie włoskiej piłki młodzieżowej. To właśnie skuteczność, a także sposób poruszania się w ataku, zwróciły uwagę Widzewa. Artur Płatek przy okazji transferu mówił o dobrych warunkach fizycznych Rumuna, dynamice, atakowaniu wolnej przestrzeni i zachowaniu w polu karnym. Dyrektor sportowy przyznał też otwarcie, że przy tym ruchu znaczenie miała sytuacja na liście zgłoszeniowej. Widzew wykorzystał miejsca przeznaczone dla starszych zawodników i chcąc jeszcze wzmocnić atak, musiał sięgnąć po piłkarza z rocznika 2005 lub młodszego. Vermeșan, urodzony w 2006 roku, spełniał ten warunek, ale – jak zaznaczał Płatek – nie został sprowadzony wyłącznie ze względów regulaminowych.

Pierwsze tygodnie w Polsce jeszcze niczego o Vermeșanie nie powiedziały. Dwa mecze na ławce to za mało, żeby oceniać transfer, podobnie jak dwa gole przeciwko Cyprowi U-21 nie wystarczą, żeby uznać go za przyszłą gwiazdę Ekstraklasy. Pokazują jednak cechę, która w jego dotychczasowej karierze powtarza się regularnie – Rumun potrafi zdobywać bramki. W Primaverze zrobił to 29 razy w dwóch sezonach. W obecnych eliminacjach młodzieżowych mistrzostw Europy ma trzy trafienia. Na pierwszego gola dla Widzewa musi najpierw dostać pierwsze minuty.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img