Były selekcjoner miał ofertę z Widzewa Łódź. Odmówił

Jerzy Brzęczek mógł we wrześniu wrócić do pracy w Ekstraklasie. Według informacji Piotra Wołosika były selekcjoner reprezentacji Polski otrzymał propozycję przejęcia Widzewa Łódź po Aleksandarze Vukoviciu, ale nie zdecydował się z niej skorzystać. Łukasz Masłowski miał widzieć w nim jednego z dwóch wymarzonych kandydatów do prowadzenia zespołu. Brzęczek pozostał jednak przy reprezentacji Polski U-21, z którą wygrał wszystkie osiem dotychczasowych meczów eliminacji mistrzostw Europy.

Widzew dokonał zmiany trenera 10 września. Aleksandar Vuković utrzymał zespół w Ekstraklasie w poprzednim sezonie, ale po kilku miesiącach nowej kampanii Łukasz Masłowski uznał, że wizja szkoleniowca nie pokrywa się z kierunkiem obranym przez pion sportowy. Ostatecznie wybór padł na Mateusza Stolarskiego, który wcześniej pracował z powodzeniem w Motorze Lublin. Jak się teraz okazuje, zanim 33-latek pojawił się przy Piłsudskiego, na liście łodzian znajdowały się znacznie bardziej doświadczone nazwiska. Piotr Koźmiński przekazał, że Masłowski miał dwóch szczególnie cenionych kandydatów. Pierwszym był Adrian Siemieniec, ale wyciągnięcie go z Jagiellonii Białystok na tamtym etapie nie wchodziło w grę. Drugim miał być właśnie Brzęczek. Wołosik poszedł krok dalej i stwierdził, że były selekcjoner otrzymał propozycję z Widzewa, lecz jej nie przyjął, ponieważ liczy na możliwość ponownego prowadzenia pierwszej reprezentacji Polski.

To oczywiście nie oznacza, że Brzęczek został już wybrany na następcę Jana Urbana albo że w PZPN zapadła jakakolwiek decyzja dotycząca obecnego selekcjonera. Po jednym punkcie zdobytym przez Polaków w dwóch pierwszych spotkaniach Ligi Narodów wokół kadry pojawiło się jednak sporo dyskusji. Nazwisko Brzęczka wróciło w niej także dlatego, że jego obecna praca z młodzieżówką wygląda zupełnie inaczej niż ostatni klubowy etap kariery.

Osiem meczów, osiem zwycięstw

Brzęczek przejął reprezentację Polski U-21 przed rozpoczęciem eliminacji mistrzostw Europy 2027 i na razie nie stracił z nią nawet punktu. Biało-czerwoni wygrali wszystkie osiem spotkań kwalifikacyjnych, a marcowe zwycięstwo 1:0 z Czarnogórą było ósmym kolejnym kompletem punktów. Teraz przed zespołem dwa mecze, które mogą ostatecznie rozstrzygnąć kwestię bezpośredniego awansu – 30 września ze Szwecją w Katowicach oraz 5 października z Włochami w Pescarze. Dobre wyniki młodzieżówki odbudowały pozycję szkoleniowca, którego ostatnia przygoda klubowa nie zakończyła się sukcesem. Brzęczek pracował w Wiśle Kraków w 2022 roku, ale nie zdołał uchronić Białej Gwiazdy przed spadkiem z Ekstraklasy, a kilka miesięcy później zrezygnował również z prowadzenia zespołu na pierwszoligowym poziomie. Od tamtej pory nie prowadził seniorskiego klubu. Oferta z Widzewa, jeśli rzeczywiście znalazła się na stole, dawała mu więc możliwość powrotu do ligowej pracy po czterech latach. Tyle że reprezentacja jest dla Brzęczka miejscem dobrze znanym. Pierwszą kadrę prowadził od 2018 do początku 2021 roku. W 24 spotkaniach odniósł 12 zwycięstw, pięć razy zremisował i siedem razy przegrał, a przede wszystkim wywalczył awans na mistrzostwa Europy. Turnieju już jednak nie doczekał, ponieważ w styczniu 2021 roku Zbigniew Boniek niespodziewanie zakończył współpracę ze szkoleniowcem i zastąpił go Paulo Sousą.

Widzew wybrał Stolarskiego, Brzęczek został z młodzieżówką

Z punktu widzenia Widzewa sprawa jest już zamknięta. Mateusz Stolarski przejął drużynę, zadebiutował remisem 1:1 z Legią Warszawa, a Masłowski publicznie tłumaczył, że klub szukał trenera pasującego do nowej wizji zespołu. Nie ma więc obecnie tematu kolejnej zmiany szkoleniowca. Informacje o Brzęczku pokazują jednak, jak wyglądały poszukiwania przed zatrudnieniem byłego trenera Motoru.

Szczególnie interesujące jest to, że Widzew nie szukał jednego określonego profilu. Siemieniec ma 34 lata i jest jednym z najciekawszych trenerów młodego pokolenia, Brzęczek ma za sobą prowadzenie reprezentacji Polski, natomiast ostatecznie wybrano 33-letniego Stolarskiego. Łączy ich przede wszystkim to, że każdy z nich w ostatnim czasie pracował z zespołami, które miały jasno określony sposób gry. Dla Brzęczka ważniejsze są teraz dwa najbliższe spotkania młodzieżówki. Komplet zwycięstw w eliminacjach daje mu mocną pozycję, ale mecze ze Szwecją i Włochami będą najpoważniejszym sprawdzianem tej drużyny. Jeżeli Polska przypieczętuje bezpośredni awans, pozycja 55-letniego szkoleniowca jeszcze się wzmocni.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img