Lechia Gdańsk już go wykupiła, właśnie strzelił gola w Lidze Narodów

Artur Serobyan formalnie jest już zawodnikiem Lechii Gdańsk, choć w biało-zielonej koszulce zobaczymy go dopiero w przyszłym roku. Gdańszczanie wykupili reprezentanta Armenii z FC Ararat-Armenia i podpisali z nim kontrakt do czerwca 2030 roku, ale zgodzili się pozostawić go w dotychczasowym klubie do końca stycznia. Na razie mogą więc śledzić jego występy z daleka. W poniedziałek było co oglądać – 23-latek strzelił gola w meczu Ligi Narodów z Czarnogórą.

Armenia przegrała w Erywaniu 2:3, chociaż dwukrotnie odrabiała straty. Pierwszy raz udało się to właśnie za sprawą Serobyana. W 34. minucie Ognjen Čančarević posłał długą piłkę spod własnej bramki, skrzydłowy uciekł obrońcom i lewą nogą doprowadził do remisu 1:1. Dla przyszłego zawodnika Lechii był to również jubileuszowy, trzydziesty występ w seniorskiej reprezentacji Armenii. Na boisku pozostał do 70. minuty. 12 września Lechia oficjalnie poinformowała o transferze definitywnym 23-latka. Umowa ma obowiązywać do 30 czerwca 2030 roku, ale od razu ustalono, że Ormianin dokończy jesień w swoim obecnym klubie. Do zespołu Lechii ma dołączyć dokładnie 1 lutego 2027 roku.

Lechia Gdańsk zabezpieczyła transfer i zostawiła go w Europie

Powód takiego rozwiązania klub podał już przy ogłoszeniu transferu. Ararat-Armenia zakwalifikował się do fazy ligowej Ligi Europy, dlatego Serobyan może jeszcze przez kilka miesięcy regularnie grać na poziomie międzynarodowym. Dla Lechii oznacza to czekanie na zawodnika, którego już kupiła, ale trudno mówić o czasie straconym. Ormianie mają przed sobą bardzo ciekawy terminarz. 15 października przyjadą do Białegostoku na mecz z Jagiellonią, tydzień później podejmą AZ Alkmaar, a w kolejnych miesiącach zagrają również z Salzburgiem, N.E.C. Nijmegen, Celje oraz Milanem. Pierwszy mecz fazy ligowej mają już za sobą – u siebie przegrali 1:4 ze Spartą Praga.

Serobyan nie trafia przy tym do Lechii jako piłkarz, którego trzeba dopiero przedstawiać na poważniejszym poziomie. W poprzednim sezonie rozegrał 22 mecze ligi armeńskiej i zdobył siedem bramek, a z Araratem wywalczył mistrzostwo kraju. Armenpress podawał również, że został wybrany najlepszym zawodnikiem sezonu. Do tego dochodzi już 30 spotkań w pierwszej reprezentacji. W poniedziałek dołożył do tego kolejnego gola. Armenia przegrywała od 20. minuty po samobójczym trafieniu Erika Piloyana, Serobyan wyrównał, ale cztery minuty później Nikola Krstović ponownie dał prowadzenie Czarnogórze. W drugiej połowie na 2:2 trafił Eduard Spertsyan, jednak w 89. minucie Aleksa Latković przesądził o zwycięstwie gości.

Dla Lechii najważniejsze jest jednak to, że jej przyszły skrzydłowy jesieni nie spędzi na oczekiwaniu na przeprowadzkę. Nadal jest podstawowym zawodnikiem mistrza Armenii, gra w europejskich pucharach i regularnie pojawia się w reprezentacji. Gdy w lutym zjawi się w Gdańsku, będzie wchodził do nowego zespołu po kilku miesiącach normalnego grania, a nie po okresie spędzonym na marginesie. Do jego debiutu w polskiej lidze zostało jeszcze sporo czasu. Kibice Lechii już teraz mają jednak kolejny powód, żeby zerkać na wyniki Araratu i reprezentacji Armenii.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img