Manchester City może zostać ukarany znacznie surowiej niż grzywną czy odjęciem punktów. Regulamin Premier League przewiduje nawet możliwość usunięcia klubu z rozgrywek, ale taki scenariusz nie zależy wyłącznie od decyzji niezależnej komisji. Jeśli sprawa rzeczywiście zaszłaby tak daleko, potrzebna byłaby specjalna uchwała członków Premier League poparta przez co najmniej trzy czwarte uprawnionych do głosowania i uczestniczących w głosowaniu.
Sprawa Manchesteru City weszła w najważniejszą fazę po kilku latach oczekiwania. Według informacji przekazanych przez The Athletic i podchwyconych później przez kolejne brytyjskie media niezależna komisja miała uznać za udowodnione 114 ze 115 zarzutów postawionych klubowi przez Premier League. Na tym etapie trzeba jednak zachować ostrożność, bo pełne orzeczenie nie zostało oficjalnie opublikowane, a sama liga nie komentuje sprawy ze względu na poufność postępowania.
Manchester City od początku odrzuca zarzuty i po pojawieniu się informacji o niekorzystnym rozstrzygnięciu jego stanowisko się nie zmieniło. Przewodniczący klubu Khaldoon Al Mubarak w liście skierowanym do kibiców podkreślił, że postępowanie nadal trwa, a władze City wciąż wierzą w możliwość obrony swojego stanowiska. Ostateczny wynik sprawy wciąż może się więc zmienić, szczególnie że regulamin przewiduje możliwość odwołania.
Znacznie ciekawsze od zgadywania, ile punktów może stracić City, jest jednak sprawdzenie, co rzeczywiście znajduje się w regulaminie Premier League. Ten daje niezależnej komisji bardzo szerokie możliwości karania klubu, ale przy najdalej idącym rozwiązaniu pojawia się ważne ograniczenie.
Komisja może zarekomendować wyrzucenie City
W regulaminie Premier League na sezon 2026/27 katalog możliwych sankcji znajduje się w części dotyczącej postępowań dyscyplinarnych. Komisja może nałożyć grzywnę, odjąć punkty albo zastosować inne sankcje sportowe, jeśli uzna je za adekwatne do skali naruszeń. W przypadku najostrzejszego scenariusza nie może jednak samodzielnie zdecydować o usunięciu klubu z ligi. Zgodnie z przepisem W.64.4.4 komisja może zarekomendować usunięcie ukaranego podmiotu z członkostwa w Premier League zgodnie z zasadami określonymi w Rule B.6. To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie. Komisja może uznać, że naruszenia są na tyle poważne, iż zasługują na najdalej idącą karę, ale sama nie ma kompetencji, by jednym orzeczeniem wyrzucić Manchester City z rozgrywek. W takim przypadku sprawa musiałaby przejść na kolejny poziom. Decyzja dotycząca dalszego członkostwa klubu znalazłaby się już nie tylko w rękach organu dyscyplinarnego, ale również samych członków Premier League.
Potrzebne byłoby poparcie trzech czwartych głosujących
Rule B.6 określa mechanizm usunięcia klubu z Premier League. Do takiej decyzji potrzebna jest specjalna uchwała podjęta podczas zgromadzenia członków ligi, a za jej przyjęciem musi opowiedzieć się co najmniej trzy czwarte członków uprawnionych do głosowania i biorących udział w głosowaniu. To ważne rozróżnienie, bo w medialnych dyskusjach często wrzuca się do jednego worka odjęcie punktów, degradację i wyrzucenie z ligi. Tymczasem są to zupełnie różne mechanizmy. Komisja może bezpośrednio zdecydować o sankcji punktowej, natomiast usunięcie z członkostwa wymaga dodatkowej procedury i odrębnej decyzji na poziomie całej ligi.
Gdyby sprawa Manchesteru City rzeczywiście doszła do takiego etapu, mielibyśmy do czynienia z sytuacją bez precedensu we współczesnej Premier League. Kluby, które przez lata rywalizowały z City o mistrzostwa, awanse do europejskich pucharów i ogromne pieniądze z praw telewizyjnych, uczestniczyłyby w procesie decydującym o dalszym członkostwie jednego z największych rywali.
Wyrzucenie nie musi oznaczać gry w Championship
W potocznych dyskusjach wyrzucenie z Premier League często przedstawiane jest jako odpowiednik zwykłego spadku do Championship. W praktyce nie jest to jednak to samo. Jeżeli klub kończy sezon na miejscu spadkowym albo traci tyle punktów, że spada w tabeli, wchodzi w normalny mechanizm awansów i degradacji. Usunięcie z członkostwa Premier League jest czymś innym. Liga nie może po prostu zdecydować, że Manchester City od następnego sezonu będzie występował w Championship, bo drugi poziom rozgrywek znajduje się pod kontrolą English Football League. To osobna organizacja, która ma własne zasady dotyczące członkostwa i udziału w rozgrywkach.
W angielskich mediach pojawiały się już informacje, że EFL nie musiałaby automatycznie przyjąć City, gdyby klub został usunięty z Premier League. Pojawiały się nawet sugestie, że władze drugiego szczebla mogłyby odmówić przyjęcia klubu, ale na obecnym etapie nie jest to oficjalnie ogłoszone stanowisko English Football League. Dlatego najbezpieczniej mówić jedynie o tym, że wyrzucenie z Premier League nie jest równoznaczne z automatycznym spadkiem o jeden poziom.
Manchester City nadal może się odwołać
Zanim jednak w ogóle będzie można poważnie rozważać najostrzejsze scenariusze, postępowanie musi przejść kolejne etapy. Zgodnie z przepisami obie strony mają możliwość zaskarżenia decyzji komisji w ciągu 14 dni, a ewentualne odwołanie rozpatruje nowy, trzyosobowy Appeal Board. Nie będą to te same osoby, które wydały pierwsze orzeczenie. Osobną kwestią pozostaje wymiar kary. Premier League nie ma prostego taryfikatora, według którego jeden udowodniony zarzut oznacza jeden ujemny punkt albo określoną wysokość grzywny. Dlatego pojawiające się w internecie wyliczenia typu „114 zarzutów = minus 114 punktów” nie mają żadnego oparcia w regulaminie. Nie można również mechanicznie porównywać sytuacji City do wcześniejszych spraw Evertonu czy Nottingham Forest. Oba kluby zostały ukarane za naruszenia zasad dotyczących rentowności i zrównoważonego rozwoju, ale zakres zarzutów wobec Manchesteru City jest znacznie szerszy i obejmuje wiele różnych obszarów rozciągniętych na kilka sezonów.
Najbardziej radykalna kara naprawdę istnieje
Przez ostatnie lata możliwość wyrzucenia Manchesteru City z Premier League często pojawiała się jako element internetowych dyskusji i najbardziej skrajnych przewidywań. Teraz warto oddzielić sensację od tego, co rzeczywiście zapisano w przepisach. Regulamin faktycznie przewiduje możliwość usunięcia klubu z członkostwa, ale nie jest to kara, którą komisja może nałożyć samodzielnie.
Jeżeli komisja uznałaby, że naruszenia zasługują na taką sankcję, mogłaby jedynie zarekomendować jej zastosowanie. Następnie potrzebna byłaby specjalna uchwała i poparcie co najmniej trzech czwartych głosujących członków Premier League. To pokazuje, że najostrzejszy scenariusz jest prawnie możliwy, ale droga do niego jest znacznie bardziej skomplikowana niż sugerują nagłówki o „wyrzuceniu City z ligi”. Na tym etapie nie wiadomo jeszcze, jaka kara zostanie ostatecznie nałożona i czy sprawa w ogóle zbliży się do tak radykalnego rozwiązania. City zapowiada dalszą walkę, możliwa jest apelacja, a pełne rozstrzygnięcie nie zostało publicznie przedstawione.



