Przerwa reprezentacyjna miała dać Mateuszowi Stolarskiemu więcej czasu na pracę z Widzewem Łódź. Pierwszy sparing nie przyniósł jednak wyłącznie dobrych wiadomości. Łodzianie zremisowali z Górnikiem Łęczna 2:2, choć do przerwy przegrywali już dwiema bramkami. Jednym z wygranych spotkania może czuć się za to Antoni Klukowski. 19-latek efektownym trafieniem rozpoczął pogoń Widzewa i wykorzystał jedną z nielicznych okazji, jakie do tej pory otrzymywał.
Stolarski ma nad czym pracować
W Widzewie trudno obecnie traktować sparingi wyłącznie jako sposób na utrzymanie rytmu meczowego. Mateusz Stolarski dopiero niedawno przejął drużynę, która weszła w sezon zdecydowanie poniżej oczekiwań. Łodzianie mają jakościową i szeroką kadrę, ale przez pierwsze tygodnie rozgrywek zdecydowanie częściej gubili punkty, niż potwierdzali potencjał przypisywany im przed startem ligi.
Długa przerwa reprezentacyjna powinna więc działać na korzyść nowego szkoleniowca, choć sytuacja nie jest idealna. Część zawodników wyjechała na zgrupowania kadr narodowych, inni zmagają się z problemami zdrowotnymi. Stolarski nie może pracować ze wszystkimi, ale dostał za to okazję, by dokładniej przyjrzeć się piłkarzom, którzy w normalnych warunkach zapewne otrzymaliby znacznie mniej minut. Do tej grupy należy Antoni Klukowski. 19-latek na razie nie odgrywa znaczącej roli w Ekstraklasie, dlatego właśnie takie mecze mogą mieć dla niego szczególne znaczenie. Trening pozwala pokazać się trenerowi, ale występ przeciwko seniorom, nawet w spotkaniu kontrolnym, daje już znacznie więcej odpowiedzi.
Pierwsza połowa nie wyglądała tak, jak Widzew mógłby sobie wyobrazić spotkanie z zespołem występującym dwa szczeble niżej. Łodzianie mieli swoje momenty, ale to Górnik okazał się konkretniejszy i dwukrotnie znalazł drogę do bramki gospodarzy. Na przerwę zespół Stolarskiego schodził więc przy wyniku 0:2. Oczywiście w meczu kontrolnym sam rezultat schodzi na dalszy plan. Trenerzy sprawdzają nowe ustawienia, dokonują wielu zmian i często świadomie zestawiają ze sobą zawodników, którzy w spotkaniu ligowym nie zagraliby razem. W przypadku Widzewa nie sposób jednak całkowicie oderwać tego sparingu od wcześniejszych problemów. Zespół potrzebuje przede wszystkim większej powtarzalności, bo w pierwszych tygodniach sezonu zbyt rzadko potrafił przełożyć potencjał kadry na zwycięstwa.
Po zmianie stron Widzew zdołał odrobić straty. W 73. minucie do siatki trafił Klukowski, który dał gospodarzom kontaktową bramkę, a w końcówce rzut karny wykorzystał Sebastian Bergier. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2, dzięki czemu Stolarski przynajmniej zobaczył reakcję zespołu, który po słabej pierwszej połowie nie pozwolił rywalowi dowieźć zwycięstwa.
Klukowski może na tym najwięcej zyskać
Z punktu widzenia 19-latka najważniejsza jest jednak sama wykorzystana okazja. Młody zawodnik dostał szansę w momencie, gdy możliwości personalne trenera były ograniczone, ale nie przeszedł obok spotkania. Zdobył bramkę i zrobił wystarczająco dużo, żeby przy kolejnych sparingach czy problemach kadrowych jego nazwisko nie było jednym z ostatnich branych pod uwagę. Dla Widzewa remis z Górnikiem Łęczna nie jest ani powodem do niepokoju, ani wynikiem, którym warto się szczególnie chwalić. Stolarski potrzebuje teraz przede wszystkim czasu, by poukładać zespół przed powrotem Ekstraklasy. Sparingi mają mu w tym pomóc, a przy okazji mogą wykreować zawodników, którzy wcześniej znajdowali się na dalszym planie. Po pierwszym z nich największy krok w tym kierunku zrobił właśnie Klukowski.



